DOBRANOC  © KOCH INTERNATIONAL 1996
okładka: Tomasz Lewandowski
wiolonczela: Bożena Janerka
bęben: Ryszard Guz
gitara: Wojciech Seweryn
bas, śpiew, kompozycje, słowa: Lech Janerka
smyczki: Pan Kaliszuk

     ocena internautów: 9.6 | liczba głosów: 128
   oceń: zobacz recenzje [20] | dodaj własną recenzję


1.Opar 2.Niki 3.Do boju 4.Wstaję 5.Uraja 6.Nalot 7.Ciebie ciebie 8.Wyobraź sobie 9.Pada deszcz 10.Dobranoc



OPAR
Co mnie tak rozpiera | I dokąd to mnie gna | I czemu tak uwiera | We wszystkich nożach jest mądrość Boża | I w samopałach zapewne też | I stąd ta niepewność | Ma niezbyt mała | Czy aby w tym jest grubszy sens | I coś mnie wali w głowę | Nie daje spać | To pewnie jakaś nowa broń | A może opar nie wiem skąd | Nie wiem | A nad wieżami niebo | A nad tym niebem tło | A nad tym tłem ogromnym | Wszechświat i to z czego jest całe zło | Co mnie tak rozpiera | I dokąd to mnie gna | I czemu tak uwiera | Na wszystkich rogach | Cytują Boga | I ciekaw jestem co na to Bóg | Czy dalej kocha ludzi | Jak głosi slogan | Czy tylko się uśmiecha wzniecając kurz | I coś mnie wali w głowę | Nie daje spać | To pewnie jakaś nowa broń | A może opar nie wiem skąd | Nie wiem | A nad wieżami niebo | MTV | I co mnie tak rozpiera

NIKI
Pełno wielkich drogich aut | Pepsi z lodu o tak | Złote ramy bram bez szans | Żyjmy w zgodzie o tak | W mieście jest nieźle | I każdy ma tu swój dzień | Dzień Górnika a jak | I Hutnika o tak | A ja nie mam dnia | Miastem rządzi czarny elf | Naszych długów o tak | Mówi kupuj to co chcesz | KasaBubu o tak | Żyje się nieźle | I każdy ma tu swój dzień | Dzień Górnika o tak | Na trawniku o tak | A ja nie mam dnia | Jestem Nikim co umie tylko spać | Lunatykiem od odkładania spraw | Fanatykiem marzeń | Jeśli miałbym szczerym być | To nie wierzę chyba w nic | Tylko w ten maj | Wszystko zawsze robię sam | I nie słucham długich zdań | No i mam plan ło-o | I uchowam się jakoś bo | Bo nakręca mnie to | Że ja nie mam dnia | Pełno wielkich drogich aut

DO BOJU
Masz już dom taki normalny dom | I parę innych spraw które wymyślił świat | Dla wolnych ludzi | I dobrze jest wszyscy kochają cię | I pamiętają że bez ciebie nie da się | Bez ciebie nie ma | Wyżej i więcej | Więc obudź się | Bez ciebie nie ma i mnie | Obudź się i nie wyglądaj źle | Popatrz jak każdy żre a to już nie jest sen | To są kłopoty | Wypnij zad dymania nadszedł czas | Dymania całych stad w imię wielkości kas | Odwrotu nie ma | Wyżej i więcej aż jęknie dzwon | No i zacznie się dzień | A wygląda na to że wystarczy nam sił | Do boju do boju do boju | Do boju kiedy trąba gra | Masz już dom taki normalny dom | Daj mi nóż odetnę sobie nos | Albo rozpruję brzuch dla ciebie | Za nas dwóch za pomylonych | I nie bój się to nie kaleczy mnie | Ja odczłowieczam się ja się zniweczyć chcę | A to nie boli | Wyżej i więcej aż jęknie dzwon | Hm-uu

WSTAJĘ
Wstaję nie wiem po co | Wstaję bo chyba warto żyć | Podnoszę się jak król | Choć gębę mam jak szczur | To w głowie echo bzdur | Że w końcu pewnie kimś zostanę | Sam | Wstaję piję mleko | Wstaję chociaż zarzuca mnie | Papieroch sterczy z ust | Jak jezusowy gwóźdź | Przebija mnie do stóp | Przybija mnie do raju ściany | I znów pobite gary | Śpię | Popieram absolutnie sen | Śpię | To takie jest banalne | Zbudzić się obudzić się | Zbudzić się | Wstaję nie wiem po co | Wstaję bo chyba warto żyć | Ktoś znów przestawił czas | Jak stół kolejny raz | I kantów siny znak | Ozdabia mnie jak tatuaże | Tak | Wstaję piję mleko | Wstaję chociaż zarzuca mnie | Już w radiu dają znać | Że u mnie wszystko gra | Więc znowu rozpoczynam | Wymyślanie następnego dnia | I znów pobite gary | Nie mogę nic wymyślić | Śpię | Popieram absolutnie sen

URAJA
Puj-puj | Taki chwiej że jest mnie mniej | A każdy dzień filcuje mnie | Taki chwiej że jest mnie mniej | I chcę czy nie to serce moje widzę w słoju | Na dnie | To się uraja | To myśli zgraja | Jak polityczna blada kicha | Co tak nerwowo się rozpycha | Chciałaby wierzyć w to co szerzy | Chciałaby przeżyć lecz nie przeży- | Każdego dnia rozglądam się | Którzy to są ci wszyscy święci | Czy aby nie są zbyt daleko stąd | Każdego dnia trwa sąd | Taki chwiej że jest mnie mniej | Nie zgadzam się na żadne mniej | Taki chwiej że jest mnie mniej | A to co wiem obraża życia sens wesoły | Oooch | To się uraja | Krewetek długi rząd otoczył manifestację degustatorów pulpy odcinając ją od rzeczywistości dnia poprzedniego | Każdego dnia rozglądam się | Którzy to są ci wszyscy święci | Czy aby nie są zbyt daleko stąd | Każdego dnia rozglądam się | Tu zimno i pusto a mnie coraz mniej | I pytać już się nie chce i wiedzieć jakby też | Gdzieś w barze Pod Aniołem | Leniwie tracąc swój cenny czas | Zamawiam Wszystkich Świętych i piję Aż Do Dna | To się uraja | Każdego dnia | Jak polityczna blada kicha | Oooch

NALOT
Nie lubimy tego pana bo on jest głąb | On wytwarza wokół siebie pozór | Nie lubimy tego pana bo on jest głąb | Nałożymy temu panu dozór | Za każde słowo w rzędzie | Po dupie się odbędzie | Za każde słowo w rzędzie | Będziemy lać po dupie prać | Aż w końcu się nauczy | Bo go na to stać | Puj | Nie lubimy tego pana bo on jest głąb | On wypuszcza cwaną paszczą balon | Nie lubimy tego pana bo on jest głąb | I zrobimy temu panu nalot | Za każde słowo w rzędzie | E jaki cynicznie wielojęzyczny jaki mądrala | Ej | E jaki cynicznie wielojęzyczny jaki mądrala | E jaki cyklicznie patalogiczny jaka lala | Polubimy tego pana jeśli jest stąd | Gdy pokocha nagiej prawdy walor | Polubimy tego pana jeśli jest stąd | Jeśli nie to zarządzamy nalot | Za każde słowo w rzędzie | Nalot nalot | Opadnie z ciebie galot | E jaki cynicznie wielojęzyczny jaki mądrala | E jaki cyklicznie patalogiczny i jaka lala | Nalot nalot

CIEBIE CIEBIE
Od kiedy miłość mam do ciebie | Od kiedy brzydzę się być sam | Od kiedy w tatuażu gniewie | Ryczę to rację mam | I ciebie ciebie tylko ciebie | Nie mogę jakoś zwalić z nóg | Dlaczego nie omdlewasz nie wiem | Nie wiem więc chodź no tu | Dokładnie rozważ swoje plany | By nie wprowadzać żadnych zmian | Za małą chwilę zaczynamy | Bo oto nadciągam ja | I ciebie ciebie tylko ciebie | Ciebie | Od kiedy miłość mam do ciebie | Od kiedy brzydzę się wśród dam | Od kiedy w tatuażu gniewie | Ryczę to rację mam | Dokładnie rozważ swoje plany | Boga ma w pogardzie | Niezły z niego twardziel | Nosi trampelówki powód | Brak gotówki | Kręci się po świecie | Gnojąc różne śmiecie | W sercu mając miłość | A na imię Randolph | Randolph | Od kiedy miłość mam do ciebie | Nie mogę spać | Ha-ha-ha-ha

WOBRAŹ SOBIE
Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Wszystko jest dobrze i wszystko w sam raz | Wyobraź sobie że możesz tak stać | Nad głową zorze i miętowa mgła | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Jak duch symetrii rozpięty na drzwiach | Nikt ci nie powie jak długo ma trwać | Pogodny letarg w pół kroku do gwiazd | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Nie musisz jeść i nie trzeba też spać | Nie trzeba myśleć nie trzeba się bać | Nie trzeba nic tylko trzeba mieć czas | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | I kołysz się w miętowej mgle | Jak konik morski nad malachitowym dnem | Kołysz się cały czas | Kołysz się aż do dna | Kołysz się zawsze | Kołysz się | Wyobraź sobie że zawsze masz czas | Kupiłem globus i teraz mam dwa | Zbieram na trzeci mniej więcej od lat | Tak jakoś zleci w dostatku mój czas | Wśród tych globusów na Prozaku i dat | I nawet jeśli mówię coś od rzeczy | Czy nawet kiedy nie chcę mówić nic | To nawet wtedy kołysz swój berecik | To nawet wtedy kołysz kołysz się | Nawet w deszczu | Do siedmiu słońc | Wyobraź sobie że zawsze masz czas

PADA DESZCZ
Pada deszcz | I fajnie jest | Pada deszcz | Deszcz deszcz | Wodny jeż | Łagodny ozdobny | Deszcz deszcz | Deszcz | Apatia to żaden grzech | Gdy wszystko zmienia się w kesz

DOBRANOC
Zabawny sen | Znów ktoś mi nasrał na grób | Nie szkodzi | Ważne że jesteśmy młodzi | Ty lubisz tak | A ja znów to robię na wspak | Kto szybciej | Do prawdy się zbliży ten zniknie | Bawimy się | Bawimy ładnie lub nie | Nieważne | Bo nico niełatwo rozdrażnić | Ono tam jest | A imię jego na E | Paradne | Coś jak Etiopia lecz ładniej | Bawimy się | Bawimy ładnie lub nie | Nieważne | Bo nico niełatwo rozdrażnić | Ono tam jest | Cierpliwie czeka na dzień | Dokładnie | Dokładnie się wszystko rozpadnie | Zapadnie | Rozpadnie | Zapadnie | Rozpadnie | Zapadnie | Na ulicach zły mrok | Miasto upadło w sen | Właśnie skończył się film dla mas | Właśnie skończył sie film | Nie dotykaj tych rąk | Są wilgotne i drżą | Nie nastąpi już żaden cud | Cudów nie ma | No i dobranoc aniele | No i dobranoc ułudo | Wykonajmy ten numer śmielej | Nie wahajmy się | No i dobranoc aniele | Sprawmy głowie dreszcz | Pada deszcz | I fajnie jest | Pada deszcz | Deszcz deszcz | Wodny jeż | Łagodny ozdobny | Deszcz deszcz | Deszcz | Apatia to żaden grzech | Gdy wszystko zmienia się w kesz








Recenzja: 20 | 2009-04-17 | 11:54
Ta plyta jest ZAJEBISTA!!! Moje odkrycie gdy mialam jakies 18-19 lat. I teraz gdy tego slucham majac lat 33 mam takie same odczucia. Jest ponadczasowa, uniwersalnie prawdziwa.
malwina
 
Recenzja: 19 | 2008-08-01 | 18:56
Dla mnie na tej płycie są najlepsze teksty jakie udało się napisać Lechowi. Chyba najbardziej dołująca. Zwłaszcza "do boju" i "wstaję". Czapki z głów. Choć płyta trochę zapomniana, obok Klausa Mitfocha jest moja ulubioną.
Bartosz Mrozek
 
Recenzja: 18 | 2008-07-15 | 10:22
chciałbym to nagrać i włączyć do własnej fonoteki
KS
 
Recenzja: 17 | 2007-10-10 | 19:10
a ja mam fijolka na punkcie tego albumu. Pamietam jak w studenckich czasach kupilismy go za ostatnia kaske przeznaczona na miesiac. Odpalilismy z jezorami na wierzchu, a tu Opar nas rozmiazdzyl i te jezory nam wisialy do konca. Czasy mojej wielkiej milosci. I przez kolejne lata plakalam sluchajac tej plyty, chociaz melancholii w niej bez nadmiaru. Owczesna milosc oczywiscie pozdrawiam:) Nalezy do mojej czolowki, a nawet te szczyty osiagnela. Sentymentalnie? Teraz patrzac bardziej obiektywnie KOCHAM te plytke. Ciesze sie, ze Fiu Fiu poprzeczke utrzymuje, nic dziwnego. Lechoslaw wielki jest i basta.
Ewa, ew, malo wazne
 
Recenzja: 16 | 2007-09-21 | 13:28
Wyobraz sobie - to akurat najwiekszy banal na tej plycie... takie utwory jak Wstaje to jest poezja...
kabanos
 
Recenzja: 15 | 2007-08-18 | 03:51
co za piękny utwór, aż nie mogę tego ogarnąć... wyobraź sobie, że zawsze masz czas. Przecież to jest tak wspaniałe"Nikt ci nie powie jak długo ma trwać". Niby utopia, ale jak tego słucham, to mam wrażenie, że to jest jednak możliwe.. gdzieś tam :))
ilis raz jeszcze
 
Recenzja: 14 | 2007-08-17 | 18:12
"wyobraź sobie" to jest chyba najbardziej pozytywna piosenka janerki :) Pięknie nastraja :)
ilis
 
Recenzja: 13 | 2007-08-17 | 17:18
Bardzo ciekawe partie basu na tej płycie. Lech Janerka udowadnia, że poza ciekawą barwą głosu i świetnymi tekstami jest również świetnym basistą.
Wraks
 
Recenzja: 12 | 2007-03-16 | 13:55
Dla mnie Ciebie Ciebie jest jedna z najlepszych piosenek Janerki. Jest taka... mocna :)
m_ka
 
Recenzja: 11 | 2007-02-15 | 21:48
slyszalem ta plyte kilka lat temu.niedawno trafilem na jakas plyte(chyba bruhaha)i mi sie przypomnial kawalek pada deszcz. po kilkumiesiecznych poszukiwaniach znowu ja mam.najlepsza mysle jest.
pawel
 
Recenzja: 10 | 2006-08-13 | 22:31
mam mieszane uczucia co do tej płyty, z jednej strony troche banalne ciebie ciebie (od strony aranżacyjnej), z drugiej niki i do boju, trafnie opisujące poranne walki z oczami i refleksje z tych "siedzę w tramwaju i myślę". no i jeszcze pada deszcz, budzący we mnie trochę psychodelicznych wręcz wspomnień... dziwna to płyta...
koza
 
Recenzja: 9 | 2006-05-26 | 21:47
jak dla mnie "wyobraź sobie" absolutnie genialną pieśnią jest...:) od pierwszego przesłuchania...na amen:)
womaninblack
 
Recenzja: 8 | 2006-05-15 | 15:38
Na ulicach zły mrok, miasto upadło w sen... w tym miejscu wymiękam...
ParaFraza
 
Recenzja: 7 | 2006-01-28 | 21:03
Świetna płyta po za jednym gniotem : ciebie ciebie
lukas
 
Recenzja: 6 | 2005-12-28 | 17:53
Najlepsza płyta Janerki.A "Wstaję" jest o mnie.
Bends
 
Recenzja: 5 | 2005-11-11 | 01:01
fiu fiu i dobranoc. moje naj. tymi tekstami można wyrazić wszystko. przy każdej okazji. w każdej sytuacji. i muzyka. kosmos. niebezpieczne bo zupełnie odrywają od rzeczywistości. powroty są bardzo trudne.
theagata
 
Recenzja: 4 | 2005-08-26 | 21:01
Rafie, to jest ENTROPIA. Podobne, nie?
ka
 
Recenzja: 3 | 2005-08-06 | 14:47
<mniam> wszystko jest fajne... Janerka jest genialny, to co tworzy jest piękne... :*pozdrawiam
Zuza
 
Recenzja: 2 | 2005-07-03 | 14:06
Może "entropia"? Jest na "e", brzmi podobnie do "Etiopia" i nawet mogłoby to mieć sens (o ile dobrze rozumiem co to entropia). A Dobranoc to najlepsza moim zdaniem płyta Janerki z tych, które słyszałem (a nie słyszałem Piosenek i Plagiatów). Dwa utwory, Wstaję i Wyobraź Sobie, są po prostu genialne, a reszta niewiele gorsza. To jest ta płyta, na której Lech jakby pogodził się z melodią i wyszło mu to bardzo na dobre. Na Fiu Fiu już trochę popadł w banał i taki popik.
Olhado
 
Recenzja: 1 | 2005-06-20 | 23:20
Mam pytanie a'propos mojego ulubionego kawałka Lecha Janerki, którym jest "Dobranoc". Piękny to tekst i chciałbym wiedzieć czegoś czego domyślić się mi trudno, mianowicie co to za słowo/imię na E, ładniejsze od Etiopii? Może coś wiecie. Jeżeli tak proszę o info.
Raf.
 





Pola wymagane: Recenzja, Podpis i Hasło
W pole hasło należy wpisać nazwę czwartej podstrony z menu
(dla przykładu biografia to druga podstrona)


Recenzja:
 
Podpis:
 
Hasło:
 
E-mail: